Dzień dobry pani

Widzę cię w oknie bloku naprzeciwko. Podsadzasz dziecko, żeby sobie popatrzyło przez okno.  Czy jest tam kto na zamarzniętej piaskownicy? Czy jest tam kto?!!

Potem spotykam cię w parku, potem w  sklepie, w korku. Twój znak rozpoznawczy – fotelik z tyłu i uporczywe zerkanie w lusterko na swoje umalowane rzęsy, cienie pod oczami, kurze łapki od śmiechu.  To nie łzy, to alergia na klimatyzację.  Tak koło siebie egzystujemy, ale nie możemy się jakoś ogrzać wzajemnie.  Podobno kobiety w plemionach indiańskich miały okres w tym samym czasie.  Spotykały się wtedy w jednym namiocie.  W połogu i w macierzyństwie.  Siostry, matki, kuzynki, sąsiadki zajmowały się twoim dzieckiem i tobą, żebyś nie zmarniała z samotności.

Teraz nie. Choć wiem, że jesteś, to przecież wszystko mnie od ciebie oddziela, od murów w moim bloku po mury w mojej  głowie. W windzie uśmiechasz się.  Zawsze cię przecież uczono, że grzeczne dziewczynki uśmiechają się na powitanie. Dzień dobry pani.

Choć moje dziecko nie jest już takie maleńkie i znów jestem wśród ludzi, to coś mi się stało po tej pierwszej ostatecznej samotności. Coś mi zostało w środku zimnego. Jak te nożyczki, które pewna Francuzka w brzuchu nosiła dwa lata po operacji.


3 responses to “Dzień dobry pani

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: