Rodzinne przypowieści

Tusia ma 25 lat, kończy studia na obiecującym kierunku na UW. Ma chłopaka Francuza (mieszkającego i pracującego niestety we Francji). Tusia dostaje wyjątkową propozycję zrobienia doktoratu na UW. Mama Tusi (wykształcona, pracująca w niezbyt lubianym przez nią zawodzie, rozwiedziona) bardzo się martwi, że Tusia może nie pojechać do Francji, co z kolei „odciągnie w czasie decyzję o małżeństwie i macierzyństwie” (!!). Mama Tusi twierdzi, że Andre ma dobrą pracę, to przecież nie będzie do Polski przyjeżdżał. Mama Tusi wie, gdzie jest miejsce kobiety. Wie też, co ją może w życiu ustawić (przecież nie doktorat na polskiej prestiżowej uczelni, tylko dziecko, to jasne!). Tusia zastanawia się nad decyzją, waha się. Mama ma przecież zawsze rację.

Martwi się też pani profesor, ciocia Anuli. Anula miała chłopaka od liceum. Pochodził w trudnej rodziny, był jaki był, ale wszyscy już liczyli, że będzie ślub. Ale dupa. Ślubu ni ma.

Znam Anulę – ładna, inteligentna, cicha, do znudzenia grzeczna. To znaczy tak było do momentu, kiedy jej chłopak wykręcił numer i złamał Anuli serce. Serce jakoś dało się posklejać i Anula powstała niczym sfinks z popiołów. Zrobiła licencję pilota, była na wakacjach w Azji, potem poleciała do Nowego Jorku, wróciła do Polski zakochana w podróżach. Zmieniła pracę na lepiej płatną. Wyremontowała mieszkanie, żeby pamiątki z licznych podróży piękniej się prezentowały.  Założyła dodatkowo firmę, która importuje luksusowe przyprawy.  Ma wielu znajomych, z których niejeden by się dał pokroić żeby się do Anuli łask wczesać, ale Anula na razie musi odpocząć, pożyć, poczekać.

Ale ciocia się martwi. Bo Anula ma 30 lat! Boże uchowaj!

Ciocia twierdzi (ciocia to wie!) że Anula „w głębi serca jest bardzo nieszczęśliwa, bo nie ma partnera”. Ciocia Anuli myśli głośno – „A może tamten by chciał wrócić? Jakby tak poprosiła, co?”

Po trzecim kieliszku jeden wujek do jednej cioci:

„Krystyna, zawsze miałem do ciebie żal”

Krystyna – „O co?”

W – „Że nie masz męża i dzieci!”

W. wypija jeszcze jeden.

„Ale teraz zrozumiałem jedno. Że, mimo wszystko, ty też zrobiłaś dużo dobrego w życiu!”

Alleluja!


3 responses to “Rodzinne przypowieści

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: