Pomidor

Młody „pomaga mi” robić sałatkę, dekoruje blat coraz bardziej rozćtapanymi pomidorami.

– Pobawmy się, że ja będę tobą, a ty mną  – proponuje, machając łyżką tak, że kawałek pomidora ląduje na podłodze.

– Dobrze – zgadzam się, kompletnie nie przewidując nadchodzącej klęski.

Uśmiecha się do mnie miło.

– Jedz – ładuje mi do ust sałatkę – witaminki – przekonuje mnie z uśmiechem.

Po trzech łyżkach, stwierdzam, że pomidory wciskane na siłę przestają smakować.

– Już dziękuję – wycofuję się.

– Okej.

Oddycham z ulgą.

– Ostatnia łyżka – znienacka metalowa łyżka szura po moich zębach. Pomidor nie chce się przełknąć, zaraz zwymiotuję.

Młody uśmiecha się przepraszająco.

– Żebyś miała siłę. Teraz idziemy do przedszkola.

– Nie chcę – deklaruję zgodnie z rolą.

Bierze mnie za rękę.

– Pobawisz się z dziećmi.

Co to ma wspólnego z tym, że ja nie chcę iść do przedszkola? Nie chcę i już!

– Nie chcę.

– W przedszkolu jest fajnie. – Młody ciągnie mnie za rękę.

Nonsens!

– Ale bez leżaczkowania? – próbuję ugrać choć trochę.

– Będę o czwartej – ignoruje (?!!) mnie Młody.

Prowadzi mnie do pokoju.

– Ty zostajesz tu – ociera nieistniejący pot z czoła – ja idę sobie trochę popracować.

Trzaska drzwiami. Czekam.

Wtopa. Albo przerywamy zabawę, albo będę czekać kilka godzin.

Na szczęście zagląda Tata.

– Co ty tu robisz??

– Nie uwierzysz: Młody myśli, że jest mną i chyba za bardzo się wczuł w rolę.

Zza Taty wygląda Młody, kręci głową z niezadowoleniem.

– Kocham cię – mówi do mnie – Ale kompletnie nie masz racji.

(!!!!!!)

OMG!!


10 responses to “Pomidor

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: