Czas leci

– Boże, jak ten czas leci… – informuje boga jakaś znajoma. Patrzy na moje dziecko jak na dowód w sprawie.

No, leci. Leczy rany, zboże oddzieli od trawy.  Po tym, jak ziemia się zatrzęsła i rozstąpiła, pochłaniając bezpowrotnie całe moje poprzednie życie, ustają powoli wstrząsy i krzyki, opadł kurz. Wzrok i mózg przyzwyczaja się do nowego krajobrazu. W nim jesteśmy ja i 3,5 – letni Młody, który trzyma mnie ufnie za rękę. Przede mną nie ma nic. Za mną nie ma nic. …

W krajobrazie po bitwie jest jeszcze Przedszkole. Instytucja wielbiona przeze mnie szczerze. Przez Młodego obdarzona bardziej ambiwalentnymi uczuciami. Dzięki Przedszkolu życie nabrało rytmu. Dzień dzieli się na „przed” i „po” i każda część ma swoje niezastąpione plusy.

W części pierwszej pracuję. Wciąż jeszcze pozostaje mi trochę czasu na posadzenie mojej pierwszej w życiu pelargonii. To nic, że na pewno padnie. Cieszy mnie ten symbol totalnego mieszczaństwa, jej cukierkowa uroda. Punk is dead. Ja zmartwychwstaję. Małe luksusy w pierwszej części dnia. Mogę się zagapić. Mogę zapomnieć kupić mleko. Jak pacjent po rekonwalescencji, uczę się funkcjonować samodzielnie. Przez te trzy lata wyrobiłam normę. Tylko ja. Są momenty, w których moją najważniejszą pracą jest samo bycie. Jak martwa natura, ja się nie ruszam staram, a wy mnie malujcie. Boże, jak ja tego potrzebowałam! Stan konta zwalnia mnie z marzeń o długich egzotycznych wakacjach, ciuchach i meblach, które by się przydały. Małżeństwo tkwi w dołku, niczym zawieszone samochodowe koło, buksuje piach, nie rusza się ani w przód ani w tył. Ważne, żeby teraz nie dodać za bardzo gazu, bo skończy się źle. Jesteśmy dla siebie uprzejmi niczym idealni sąsiedzi …

W części dnia „po” ściskam spoconą łapkę. Całą przestrzeń wypełnia nieustanne mówienie Młodego. Powoli, bez pośpiechu włączam się w ten słowotok, wyłapuję co ciekawsze stwierdzenia. Dzięki doniczce z pelargonią, mogę teraz dać znowu coś z siebie.

– Nie chcę być już chłopcem – dochodzi do mnie. Dlaczego, synku, dlaczego, dopytuję się, zaniepokojona tym kryzysem tożsamości. (O rany, ci Kanadyjczycy, którzy wychowują dziecko o imieniu Storm!… Może oni jednak wyczuli jakiś nadchodzący trend?! )

– Bo chłopaki muszą jeść. – odpowiada Młody – I słuchać się taty.

Myślę, że dziewczyny jednak mają gorzej, bo muszą nie jeść, żeby wiecznie trzymać tę cholerną wagę, a słuchać się muszą mamy i taty i jeszcze wielu innych. I to całe życie. Ale na razie nie tłumaczę tego mojemu małemu transowi. Mówię, że dziewczyny i chłopcy mają takie samie prawa i kłopoty z jedzeniem i rodzicami. I tak idziemy, gadamy, wypełniając cały krajobraz. Niewyobrażalne, że było i że będzie inaczej. To wszystko ciągle się zmienia i głupotą byłoby wierzyć, że tak będzie długo.  Czas leci. W końcu nastąpi jakiś tąpniecie, coś się pojawi, coś zniknie, zatęsknię, rozstanę się, w przedszkolu wezwie mnie panie psycholog. Ale jeszcze chwilę… ciii.


4 responses to “Czas leci

  • Okruchy

    Z braku innej możliwości napiszę w komentarzu: opisany stan własny bardzo przypomina depresję, opisywany stan związku – kryzysowy. Na jedno i drugie są sposoby radzenia sobie inne niż domowe, warto spróbować w naszych nowoczesnych czasach, kiedy to (na szczęście:) na wszelkie bolączki nie wsadza się pacjenta do pieca na trzy zdrowaśki. Wiem, że blog to maska literacka, radość pisania itp, niepokoi mnie jednak treść – jak S.O.S. wysyłane zza szklanej szyby. Skasuj komentarz, napisałam tu tylko dlatego, że nie znam maila, a wpis mnie poruszył po prostu. Ten wpis jest taka kartka przysłana z czasu i miejsca, w którym byłam sama ze cztery lata temu. I też sadziłam wtedy pelargonie;) Pzdr Okruszyna

  • Lazy Crazy

    Bardzo mi się smutno zrobiło.
    Czy sadzenie bazylii, lubczyka i mięty to ten sam, czy już kolejny etap?

  • MamuśkaMartuśka

    Czytam…z ciekawością wielką

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: