Mam miotłę jestem wiedźmą

Jak mówiła Dana – kobieta w związku przechodzi fazę wiedźmy. Ale potem znowu jest faza „że super jest”. I miłość rozkwita na nowo, bo miłość, jak wiadomo z wiarygodnego źródła, cierpliwa, nieczepliwa i niezrzędliwa jest. Dana też była wiedźmą, ale na szczęście to było dawno. Tak dawano, że prawie nie pamięta. To było wtedy, jak jej dzieci były małe…

 Jest brudno, proszę cię wstań i umyj. Pobaw się z dzieckiem. Posprzątaj po sobie. Nie chodź w butach. Przecież ja wczoraj tę podłogę… Jak to kiedy? O jedenastej w nocy, jak wstawiłam dzieci do pralki a pranie spać… Pomóż mi. Proszę, pomóż mi. Padam z nóg. Jest tego za dużo. Chcę, żeby było czysto. Nie wiem, czemu tego chcę. Nie potrafię nie chcieć. Ktoś we mnie, za mnie o tym decyduje. Chcę, żeby obiad, żeby prasowanie, żeby czytanie dwadzieścia minut codziennie. Chcę pracować i nad pracą się skoncentrować. Ale nie mogę. Mleko masło brokuły obijają się po zwojach mózgowych cielęcina wieprzowina kurczak.

Pomóż mi, zabierz mi te myśli z mojej głowy. Raz jeden w świątek piątek, jeden cholerny raz! Bo zwariuję.

Tylko spokojnie, masz rację. Przecież nie płaczę! Popatrz na mnie. Popatrz, kim się staję. Biegam, jak biega moja matka i twoja matka. One w bieganiu osiągnęły już pewien stopień perfekcji, Tak, jak nasi ojcowie osiągnęli perfekcję w siedzeniu przy stole. Żaden się nie zerwie. Ale ja nie jestem perfekcyjna. Zobacz. Przypalam. Rozgotowuję. Rozlewam. Psuję. Piorę białe z kolorowym. Masz jeszcze szansę. Pomóż mi. Weź tę miotłę. Leć, kochany, leć ponad swoje geny i memy. W imię miłości. W imię tamtej miłości (pamiętasz jeszcze?) błagam, kup mleko masło i zetrzyj marchewkę z jabłkiem bez pytanie mnie o cokolwiek!!

Pomóż mi. Zanieś te jebane naczynia do zmywarki. Dlaczego?? Jak to dlaczego?! Nie wiem, co na obiad jutro. Jak to, skąd ty masz wiedzieć? Zastanów się. Potem to kup. Potem to zrób. Potem to podaj. Potem posprzątaj. Tylko tyle. Siedem razy w tygodniu. Trzydzieści razy w miesiącu. Kochani, zabieram was dziś do restauracji.

Wypchaj się swoją restauracją!!!!

 …

 Życie z wiedźmą proste nie jest. Trzeba cierpliwie przeczekać. Dzieci podrosną. Ktoś inny im zacznie gotować. A jak jest córeczka, to i dom z czasem ogarnie. Sprawy wrócą do równowagi. Rodzice się przytulą. Buziaczek na zgodę. Wiedźma zapomni o wkurwie, strachu i samotności, tak jak zapomni o bólu rodzenia, nieprzespanych nocach, mleku, maśle i cielęcinie. Będzie może trochę bardziej milcząca. W jej oczach trochę jakby mniejszy zachwyt nad nim. Uśmiech taki dziwny… nieee, chyba mu się tylko wydaje. To tylko zmarszczka…

 Wiedźma nie zapomni nigdy, mój drogi.


12 responses to “Mam miotłę jestem wiedźmą

  • MamuśkaMartuśka

    Najpierw czytając, przytakiwałam przy każdym właściwie zdaniu. Potem, na końcu mnie zatkało. A teraz tylko jedno nasuwa mi się na myśl – „Dokładnie tak!”
    To straszne, że wszystkie w mniejszym, lub większym stopniu powielamy ten skrypt.

  • lucyferka

    Nie zgodzę się z tą córeczką. Synek też może pomóc a potem kolejne pokolenie wiedźm nie będzie już tak narzekać. Mój mąż zrobi w domu co trzeba a niedługo będzie sam się zajmować dzieckiem i domem pracując przy tym (jest żłobek). W razie czego pomogą babcie ale pewnie rzadko bo on nie przepada za siedzeniem mu nad głową. W tym czasie będę pracować za granicą i szkoda, że bez dziecka ale poradzę sobie.
    Syn ma 1,5 roku ale już pomaga w gotowaniu i sprzątaniu na miarę swoich możliwości. To nic, że trzeba poprawiać ale nie dam się wkręcić w robienie wszystkiego za wszystkich jak moja matka.

  • domnie

    Gorzej lucyferko jak nie ma nikogo, babć, cioć i robotów do pomocy. A mąż-wąż przygotowany do życia w rodzinie, jak szparag, z natury wegetariański do zawinięcia w szynkę.

  • lucyferka

    Dałby radę i bez babć gdyby nie to, że młody co dwa tygodnie choruje a chłop ma pracę uniemożliwiającą chodzenie na zwolnienia. Wcześniej mógł ale teraz jak stara się o awans to lepiej aby nie kopał pod sobą dołków.
    Znam oczywiście beznadziejnych ojców ale powoli zaczynają być wyjątkami w moim otoczeniu.

  • Okruchy

    Bycie katem/wiedźmą dla siebie samej tkwi u źródła bycia katem/wiedźmą dla reszty. I tak kolejne pokolenia kobiet mają szanse żyć na służbie u własnego perfekcyjnego Superego. Jeśli się w porę nie przerwie tego:)

  • Okruchy

    Polecam także ciekawy artykuł znaleziony w zeszłym roku w prasie na temat przyczyn pracoholizmu u gospodyń domowych:
    http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/newsweek_nauka/pracusie-na-musie,58490,1

    • Anastazja

      Toz nie o perfekcjonizm idzie! Zycie po prostu, podstawowe rzeczy domowe + kiepska organizacja + frustracja + za malo czasu wolnego + brak umiejetnosci wypoczynku solo. Ot co. Mam to co autorka i tysiace kobiet, ale nie nazwe tego zyciem na sluzbie u wlasnego perfekcyjnego Superego. Ot co. Amen.

  • Anna

    Przygnębiasz mnie, a jednocześnie nie mogę przestac Cię czytac. Abstrahując od temtyki i emocji jakie budzisz, to jest bardzo dobrze napisany blog, literacki niemal. Pozdrawiam i życzę Ci dużo siły psychicznej.
    Anna

  • agatary

    Ale dlaczego on ma wiedźmę cierpliwie przeczekać? jako wiedźma w pełnym pędzie domagam się, aby przestał czekać i wziął się za miotłę!!!!

  • Vilka

    W przypływie podziwu dla napisanego tekstu – pokazałam go mężowi. Tak, żeby mu uchylic rombek „kobiecego / mojego” świata. Poniosłam porażkę😦 …..

    Cóż, będę próbować dalej …. może kiedyś spróbuje zrozumieć… albo pokaże mi kawałek „swojego / męskiego” świata.
    Nie jest chyba możliwe, żeby po NICH spływało to jak po kaczce…
    Prawda ??😦

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: