Kumulacja

Irytacja kumulacja. Wejdź do wanny. Wejdź żesz  dziecko do tej wanny. Pójdziesz spać, a ja jeszcze nadrobię, coś ze sobą zrobię. Nie chlap, nie wierzgaj, nie wij się. Czuję, że każda kolejna sekunda to cholerny tunel z papieru ściernego. Mamo pij. No pij. Mamoo. To jest mydło kochanie, piję na niby. Nie na niby pij!! Tłumaczę ci, że się nie pije mydła. Jezus, nie płacz tylko, patrz, piję. Napięcie powierzchniowe jeszcze utrzymuje gorycz w kielichu. Oj, oj, kurwa, nie jest dobrze. Wyjdź z wanny. Dlaczego nie chcesz wyjść. Przecież wcześniej nie chciałeś WEJŚĆ. Nie podnoś głosu na dziecko.  Choćbyś miała walić głową w zlew, głosu nie podnoś.

Mamo gdzie jest tata? Ja chcę do taty.

Numer jest obecnie nieosiągalny.

Spróbuję zadzwonić później.

 

Co tak naprawdę mnie tak denerwuje, do cholery?!

 

A to:

odpowiadanie sto razy na to samo pytanie

zadawanie tysiąc razy tego samego pytania

połączenie się z automatyczną sekretarką męża

nie zrobienie żadnej zaplanowanej na dziś rzeczy

zrobienie innych rzeczy, niepotrzebnych

ponowne połączenie się z automatyczną sekretarką

usilne starania, żeby nie podnieść głosu na dziecko

podniesienie głosu na dziecko

połączenie z mężem

zorientowanie się, że źródłem tego nerwa jestem ja ja i tylko ja

świadomość, że ta samowiedza nic nie daje

 

oraz to, że wlazłam skarpetą w coś mokrego

dobranoc


7 responses to “Kumulacja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: