Goście goście

Sny, czyli taka rozmowa między mną a mną. Najczęściej w języku, którego kompletnie nie rozumiem albo nie słyszę, bo ogłuchłam cywilizacją, wiadomo, jak wszyscy. Jednakże mój szyfrant siedzi w ciemnym lesie i napieprza S.O.S. Mimo, że nie rozumiem, co ja chce przekazać mojemu ja, to niekiedy wydaje mi się, że to może być coś znaczącego. Często na przykład dostaję powtarzający się motyw:

Do mojego domu przychodzą ludzie na imprezę. Tylko, że ja ich wcale nie zapraszałam i chcę ich wyprosić. A oni nic. Spokojnie rozłażą się jak robale, gadają, bawią się, okropnie mnie męczą!! Jest ich coraz więcej i więcej.  We wszystkich pomieszczeniach pełno ich śmiechów, krzyków, pocałunków. Muzyczka gra, ale wcale nie jest fajnie. Jest koszmarnie. Tracę grunt, boję się, jest słabo, głośno i źle. Wypierdalać.

No?

i ?

co?

Noico noico?!! Czy jest na pokładzie jakiś zaklinacz snów, freudysta, buddysta?

Podświadomość, podobnie jak kosmos, bezgranicznie wielka jest, także można ją zaśmiecać. Siła wyparcia tym większa, im bardziej gorliwe zapewnienie, że jest ok.

Ależ ja się naprawdę wcale nie przejmuję! Na serio jest ok.  Że znowu wyjeżdżasz? No trudno. Ja w ogóle się nie przejmuję tym, że mi ciebie tak brakuje. Nic sobie nie robię, że nie lubię swojej pracy. Wali mnie również, że nie mam na siebie pomysłu. Że się starzeję. Że nic nie umiem. Że nigdzie nie jadę, ani znikąd nie wracam. Ani, że nie umiem wykorzystać  możliwości, jakie oferuje mi Unia Europejska!

Oj, wielkie mi co, że tyle ludzi robi karierę, wychowując jakoś przy tym trójkę dzieci niemalże w tym samym wieku. Ja się tu pałuję, że jedno mam, a jeszcze chude takie. No i co?!

Ja wam głośno mówię, że się nie przejmuję, ale widocznie jakieś JA jednak się tym wszystkim przejmuje. Ta kakofonia pragnień i bezsensownych dążeń, standardów, wymagań, bohaterów i antybohaterów, które usiłujecie we mnie wzbudzić myślą, mową, uczynkiem, zaniedbaniem i telewizją śniadaniową, spychana w podświadomość, wraca do mnie snem, w którym chcę żebyście się wynieśli do stu diabłów i dali mi w końcu spokój.

Tylko spokojnie, co nie?


6 responses to “Goście goście

  • Wiewi00ra

    Naprawdę, naprawdę NAPRAWDĘ wspaniały tekst. Niesamowita ekspresja. Rewelacyjny! Pozdrawiam.

  • MamuskaMartuśka

    Po pierwsze ja tam się wynosić nie zamierzam.
    Po drugie – akurat się nie przejmujesz. Jak się nie przejmujesz, jak się przejmujesz jednak?
    Po trzecie – jak nic nie umiesz jak umiesz. Pisać!!!A to nie lada talent. I wiem co mówię, bom sie w życiu trochę już naczytała talentów różnitych.
    A po czwarte – freudystą nie jestem, ale wiem, że sny to listy od podświadomości. A goście to może sprawy, które włążą w życie Twe bez pytania, a Ty nie masz na nie wpływu…

  • joanna

    jezu, jak ja sie czasem czuje podobnie jak Ty

  • oldzias

    trafiłam tu przed chwilą i już czuję, że też bardzo często czuję się jak Ty. Swoje sny akurat bardzo lubię, ale niestety nocne krzyki Młodego nie pozwalaja mi zapamiętać co moja podswiadomośc do mnie mówi…
    tylko spokojnie… oddychaj głęboko- oj często to powtarzam, czesto…

  • domnie

    Podziwiam! Duże emocje wzbudza we mnie każdy Twój tekst. Tematyka, którą poruszasz bardzo bliska sercu. A jak jeszcze raz napiszesz, powiesz, pomyślisz, że nic nie potrafisz robić, to… to… przypomnę Ci, że to nie jest prawda!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: