Wesołe mnie nie rusza

Chciałabym pisać wesoło i ku pokrzepieniu serc. Także czekałam cierpliwie, aż mi się taki wpis skomponuje. Ale się nie skomponował. Wesołe mnie nie rusza. Niewesołe natomiast rusza mnie bardzo. Rezonuje we mnie. Leci jak dobrze ułożone domino. Niewiele mi trzeba, żebym nakapała do gara zasmażkę łez. Potem podała, posprzątała i schowała się w wannie. Nic mi nie jest.

Nic jest mi cały czas.

Takie zachowanie się w pop języku nazywa weź nie przesadzaj, w staropolskim nie rób z igły widły, a w psychiatrii to jeszcze nie wiem jak się nazywa, ale pewnie się dowiem. Także jak tylko woda wystygnie, wracam ładnie do życia, żeby jeszcze włożyć naczynia do zmywarki i poczytać na dobranoc, nie emanując, w miarę możliwości, toksyczną matką. Elmer wprawdzie czasem rozmazuje mi się niebezpiecznie w jedną kolorową plamę, ale to pewnie astygmatyzm.

A kiedy mi przyjdzie się pogodzić z tym stanem rzeczy, nie wiem.


3 responses to “Wesołe mnie nie rusza

  • Okruchy

    Nigdy, nie gódź się z tym nigdy. Tylko wtedy jest nadzieja na zmianę, nawet taką, którą w tej chwili sobie trudno wyobrazić, bo nie bardzo wiadomo, z której strony zacząć i co potrzeba.

  • joa

    Wanna!Wanna!To jest i mój azyl,moje „wannowstrząsy”….Nie myślałam,że jestem jakaś oryginalna z tą wanną,bo przeczytałam kiedyś -dziecku zresztą- wierszyk ks.Twardowskiego ,w którym pisał o,bodajże ,cioci co płakała w wannie :)Ale nie wiedziałam,że zdarzają się tacy gdzieś w świecie….No to „chlup”🙂 ….prosto z wanny!

  • tylkospokojnie

    O tak, tak, wanna działa. Jaki wierszyk?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: