Szyjemy jak umiemy

Jak to dobrze tak sobie sprytnie życie poukładać, że raz jedno, raz drugie z domu wyjdzie. Po hobby. Po kino. Po gadać. Po udawać.

Po głupi spacer. Po kieliszek wódki. Albo trzy.  Wpaść.  Wypaść. Załatwić.  Ja o piątej,  ty przed ósmą. Ja we wtorek, ty w listopad. No cześć, to cześć. Banan ci na drogę, i nie zapomnij ciepłych butów mu założyć. Zadzwoń, potwierdź. Czekam. Nie czekaj. To nie czekam. Buziak. Pa pa. To pa.

(Nie idź.)

Przecież  zawsze się wraca. Jest dom wykrojony w bryle z bloku. W którym pachnie kurzem, proszkiem do prania, chłopcem. Także się wróci, spoko, spoko. A tymczasem przepustka. Dzień dobry. Dobranoc.

Trzeba jakieś życie mieć jakieś zainteresowania, chociaż ze dwa, w tym jedno sportowe. Trzeba czas pokroić, powycinać w kwadraciki, w grafiki powklejać.   Czy czegoś w tym grafiku brakuje? Wyślij smsa z poprawną odpowiedzią, bo jest banalnie prosta.

Nocą słychać pociągi. Inaczej czas leci temu, co czasu nie liczy. Inaczej temu, co oczy wietrzy w ciemności.

Pieprzyć to.  Zbieram z dywanu kasztany i bakugany. Mój smutek jest jednocześnie wyrzutem sumienia.  Bo tak jak ty już buduję swój schron. Mam tam wina na pół roku, mam swój język. Mam  żale uzbierane, których ewentualnie nie zawacham się użyć. Wszystko na wszelki. Na wszelki gdyby. Ktoś jednak nie wrócił.


6 responses to “Szyjemy jak umiemy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: