Tropy pokoleniowe

Nie no, my jesteśmy jednostki jednostkowe. Żadna tam pamięć pokoleń. Matki sobie. Babki sobie. Ciotki same sobie się.
Ale jak tak pogadać sobie po cichu. Przy kielichu. To się okazuje, że babcia trzy razy więcej była w ciąży. Ale dzieci z tego nie było. Lekarz w mieście wie. Takie czasy.
A ciotka, zgięta w pół przy ziemniakach, rodzić zaczęła swoje pierworodne. O trzy miesiące za wcześnie, także nie bardzo jej to wyszło. To był chłopiec.
W głos z wujkiem płakali. Wyli. A na ziemniaki matka ciotce iść kazała. Takie czasy. Czemu ryczysz głupia. Następne sobie zrobicie.

Ta, po której odziedziczyłam kolor oczu, wyszła na balkon i skoczyła z dziesiątego.
Miałaś roczek to i nie pamiętasz.

A jej ojciec, co za paradoks – przeżył, co miał nie przeżyć. Kula mu się po czaszce omsknęła przy egzekucji.
A obok w izbie dzieci płakały, już go żegnały.

W gardle się zaciska jak się taką opowiastkę na święta usłyszy. Trochę trudno potem przełknąć szarlotkę.  Ale słuchać trzeba.  Trzeba.

Także do trzeciej rano siedziałam i wykopałam ten plik.
Taka historia.
Moja babcia. Co jej już nie mam.
Nagrałam ją na kilka miesięcy przed.
Na razie mogę Wam tylko zaoferować tylko tu:

https://rapidshare.com/files/3772127397/babcia_blog.mp3

Ale pracuję nad tym.


4 responses to “Tropy pokoleniowe

  • domnie

    cisza jak makiem zasiał…
    mnie też zamurowało!

  • jagoda

    Tabu. Tabu. Tabu. Depresje, samobojstwa, poronienia… Smutne to, ale chyba dobrze o tym wiedziec. Czy nauczylismy sie czegos z przeszlosci..? Moze tak, moze nie. Choc mowic o tym teraz mozna. To juz jakis postep.
    Ale zal tych kobiet, ktorym sie nie powiodlo, ktorym nie pozwolono odejsc od meza, ktory zdradzal i poniewieral, schronic sie u najblizszej rodziny. Ktore nie daly sobie same rady by odejsc. Bo nie wolno, bo slubowalas, bo co ludzie powiedza… Wiec odeszly… na zawsze. Zostaly tylko w naszej pamieci, gdy w koncu ktos zlamal tabu i powiedzial o tej, ktora odeszla zanim ja sie urodzilam.

  • receopadaja

    w gardle się zaciska…ale kontynuujemy to. też o sobie nie mówimy.

  • totylkoja

    Wiesz, trafilam na Twojego bloga przez przypadek jak to sie mowi… tak czytam i czytam i czytam… Masz talent i swietnie sie Ciebie czyta, to juz slyszalas nie raz. Ale ten smutek i cierpienie jakie wyplywa z kazdego wpisu… jak przeczytalam ten post o babkach, ciotkach cos sie we mnie poruszylo i mysle ze powinnas posluchac tego wykladu http://www.livestream.com/allhealthyminds/video?clipId=pla_41727319-1fd5-4f2b-acc5-3eaa76999663&utm_source=lsplayer&utm_medium=ui-play&utm_campaign=click-bait&utm_content=allhealthyminds&fb_source=message
    Zwlaszcza pierwsze 1,2 godz duzo wnosi i pozwala zrozumiec rodzinne uwiklania, co z czego wynika, ze czesto cos sie niesie ze swojego rodu, a los przeszlych pokolen, zwlaszcza kobiet jesli jest sie kobieta, nie pozostaje bez wplywu na nas, nasze problemy i stany psychiczne… moze slyszalas o Bercie Hellingerze i ustawieniach rodzinnych… polecam bardzo z wlasnego doswiadczenia! dla siebie, dla wlasnego szczescia, dla zwiazku i dla dzieci… pozdrawiam i zycze powodzenia🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: