Program do delikatnych

O co właściwie chodziło? – myślę, wrzucając w bęben, bynajmniej nie akustyczny, białą i całkiem czystą koszulę.

Kristmas tej wiosny przeleciał jak woda przez sitko. Kristmas okazał się ulotny jak ulotka wręczona mi przez studenta, kiedy napierałam na drzwi sklepu z dziecięcym badziewiem. W drzwiach zderzyłam się z kobietą, co własnym ciałem ochraniała gładkie reklamówki z zygzakami i heloł kitty. W drugiej ręce dzierżyła zakupy natury spożywczej, a w trzeciej komórkę. Przepraszam, śpieszę się na pociąg, powiedziała do mnie albo do telefonu i pobiegła. Bezwzględna wola życia. Gwiazda betlejemska to przy niej co najwyżej spóźniony foton.

Nasypuję proszek z kapsułkami zamieniającymi w nicość każdy brud, ze szczególnym uwzględnieniem tego, co go nie widać. Myślę o tamtej kobiecie.

Spóźni się na pociąg, to weźmie autobus. Mało jej nie zgniotą opakowania z domkiem dla lalek, w którym mieszka drewniana rodzina dwa plus dwa. Dotrze do domu później niż chciała. W domu przytuli zimny policzek do zmęczonego zarostu męża na trzy sekundy. Jego palce, pokłute od choinki, zdejmą okruszki z jej szalika. Je w biegu i kocha w biegu. Prąd mnie kopnął przez te kurewskie, chińskie lampki, powie mąż czule.

Nastawiam na czterdzieści stopni. Po co mam prać na cieplej, jak i tak jest czyste?

Siądźcie, siądźmy do stołu. Ja siadam, ty siadasz, on siada. Nie, on biega. Powiedz mu, żeby nie biegał. Pierwsza gwiazdka się już przypala, więc siądźmy już, bo ja mam logistycznie to wszystko na palnikach i piekarnikach rozplanowane.

I mam jedno marzenie. Niech nie będzie kichy. Bo mimo wszystko przecież mamy to nastarane. Jesteśmy cool i postmodern, ale, jakeśmy się tu zgromadzili, chcieliśmy przecież zrobić rodzinę. Troszkę się wpierdoliliśmy. Ale no może się jednak uda.  Zaciskam kciuki w rękawicach kuchennych. Za nas. Oby nam się. Oby nam się nie rozwaliło.

Takie to były gusła, czary i zaklinanie rzeczywistości.  A teraz koniec kropka i zarobiona monetami szopka.


5 responses to “Program do delikatnych

  • kwiatlotossu

    troszkę mnie pozamiatała ta notka, a szczególnie końcówka
    zostaję

  • Anna

    bojku, czyli nie tylko ja ma tak popierniczone w zyciu rodzinnym (małżeńskim? jakie małżeństwo? mąż, żona? przeminęło z wiatrem.. i tylko dzieci biedne, zziębnięte, zostały.. jak im to wszystko wytłumaczyć?) też tego chcę, że by się jednak… nie rozwaliło. I tęż te Święta do kitu były😦
    Nie jesteś sama (choć wiem, ze to bynajmniej nie pociesza :/)

  • Menada

    oj taak,mam tak i ja.Też tak czaruję rzeczywistość – czasem… a drugie czasem to macham ręką na to wszytko bo i tak uleci jak drobny, nic nie ważny dla niego pyłek…

  • błąd410

    Wstydziła byś się. Kobieta jest od rodzenia dzieci i zajmowania się domem, nie od pisania głupot na blogasku.

  • kasia

    tak, bo my tez na delikatne, tylko cholera, ktos nas na gotowanie wrzucil!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: