Kar nawał

NIE mówi się o znajomej kobiecie, która weszła do sklepu (na basen/do baru/na prom wycieczkowy po rzece Nil), nie mówi się –  młoda księgowa, niepracująca księgowa, samotna księgowa. Ani wyrodna księgowa (taka, którą inne księgowe na przerwie, na papierosku, obgadują, że jej księgowanie nie przeznaczone, że excela to ona się dotykać nie powinna).
Nie, nie mówi się.

Ale matka, to co innego. Matka młoda, samotna matka, matka siatka.
Matka matką z dzieckiem czy bez dziecka.

Czasem należy społeczeństwu szanownemu zmylić trop, uwagę odwrócić, przewietrzyć myśli poklejone dialektyką rodzinną. I sobie. Sobie przede wszystkim.
W tym celu, wychodząc dziś z domu, zabieram kamuflaż. Windą, klatką przemykam normalnie, niby nic. Ale już za zakrętem, za blokiem, wyciągam przebranie (bez przebrania daleko nie zajdę, psy mnie rozpoznają i będą ujadały). Palce z parówek chowam w rękawiczki. Upycham pod czapkę włosy z makaronu. Zamalowuję niedoskonałości cery farbą olejną w kremie. Perfumy wącham nieufnie. Jadą zupą pomidorową albo mi się wydaje. Beznamiętne spojrzenie zamieniam na namiętne. Służy mi do tego erotyczna aplikacja na podróbie iphona. Dżins mam obcisły, a dekolt pogłębiony.

Idę. Mijam sklep. Mijam basen. Mijam plakat z reklamą wyprawy po rzece Nil. Mijam bar. Mijam poradnię psychologiczno psychiatryczną. Idę.
I myślę:
Matka, a nastolatkę udaje! Dość żenujące.


11 responses to “Kar nawał

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: