W normie

Doceniam. Co mam, że mam doceniam. Brak złej diagnozy. Brak szpitalnych kibli. Metalowych poręczy z oskrobaną emalią brak doceniam. Doceniam to, że komornik nie dzwoni, nogi w drzwi nie wstawia. Doceniam, że mąż nie pije i nie bije. Na dziwki nie biega. Się nie ugania. Dziecka rączki nóżki ząbki doceniam. Brak upośledzenia, brak wady wrodzonej, wady wymowy nawet brak. Brak każdego koszmarnego scenariusza doceniam. I że nie zdechłam, że się nie wykrwawiłam na amen. Że nowe życie nie zabrało mojego doceniam.

Doceniam, czego nie mam i co się nie przydarza.  Nie krzywię się.

Czasem febra, trzęsie z zimna, choć wiosna, choć kołdra na pół. Ale to już są sprawy takie jakby, wiesz, mało namacalne.

Czasem wionie mrozem skądś, z jakiegoś bliżej niezlokalizowanego organu wewnętrznego, metafizycznie rozlanego.

Czasem wystarczy pięć sekund, żeby zmieść z gęby ten, wypracowany miesiącami, kamienny spokój. Pięć sekund.

Ale przysięgam, że i tak doceniam. Ładnie, jak trzeba.


7 responses to “W normie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: