Robić dom

Dom, to wiesz kojarzy mi się z miejscem w którym bosą stopę możesz postawić w łazience. Bez obrzydzenia. Żeby się koty nie przyklejały. I paznokcie obcięte. Dom, wiesz, żeby można było się oprzeć policzkiem o wannę. W domu, jak się kładziesz do łóżka, to pachnie lenorem. Kładziesz się i pachnie.
Dom mi się kojarzy – żeby mi się nie lepiła kuchenka. I żeby można było do lodówki sięgnąć i zaspokoić. Samo się nie napełni. Ale bez tego nie ma domu.
Dom musi być wywietrzony.
Musi mieć coś starego.
Coś nowego.
Coś pożyczonego.
Coś zielonego.
Dom musi dysponować czystymi zasobami ręczników.

Kuchnia i łazienka – dwa filary bytu.  Bytu podstawowej jednostki społecznej. Dom, żeby istnieć, napędza się seriami, prań, suszeń, prasowań, napędza się obiadami i kolacjami, i zmywalniami naczyń, zakupami, trzaskaniem szafkami i wynoszeniem śmieci. Bez tego rytmu nie ma domu. Się brudzi, się sprząta. Się robi dom. Się jest takie dumne, ma dom.

A wieczorem kiedy miałeś zdążyć, nie zdążyłeś. Jak ja się wkurwiłam…

Głupia, sfrustrowana baba robiąca awanturę na czystej podłodze. Kiedyś dom kojarzył jej się z Nim, a teraz nie ma siły pogłaskać go po twarzy. Tylko stoi i się drze. Ja.

Pięknie.

I po kij mi te wszystkie czyste ręczniki?!


13 responses to “Robić dom

  • katarynka

    Właśnie muszę odgruzować kuchnię , uprać ,pościelić ,zamieść , wyjść z psem , a dziecko nie chce do przedszkola ,to ze mną siedzi i jeszcze warto się do pracy przygotować w miedzyczasie na wieczór …a pies ciągle mi piłkę przynosi i mu rzucam,raz po raz ,chociaż to jedno mi wychodzi.I tak mijają sobie dni i moje życie stało się wiecznym ogarnianiem tego domu,o którym tak kiedyś marzyłam ,że bedę miała ,a teraz to go czasem tak bardzo nienawidzę.No i oczywiście śmieci też czekają ,trzy worki,to od razu z psem wyjdę…

  • joanna

    dobrze napisane, choć głównie ta druga, ostatnia cześć. pierwsza jest nowym dla mnie spojrzeniem. z niczym takim dom mi sie nie kojarzy. kuchnię mam mniejszą od budki telefonicznej, uciekam z niej po 30 sekundach, w łazience zimno i brzydko. z resztą to wszystko nie moje. dom to ten facet co właśnie słyszę po szeleście reklamówki wrocił ze sklepu i dziewczynka co właśnie na youtubie ogląda gumisie.

  • przypisydo

    czasami ciśnienie na fajność domową przekształca się w w zbyt duże oczekiwania, niepotrzebny jazgot w pachnącej łazience i stertę niepotrzebnych wyrzutów w otoczeniu zapachu czystego prania. czasami mam tak niepotrzebnie, więc walczę ze sobą i wolę kawałek kurzu, niepościelone łóżko i okruchy na stole, bo to luz psychiczny i więcej czasu na przytulanie i głaskanie.

  • Irmina

    Gdy się robię „porządna” staję się okropna … też … po cholerę?!

  • the light princess

    dom wybrzmiewa szeptem rozmów, dźwięczeniem dialogów, gęstnieje zywiołowoscią gestykulacji i wspólnych mysli.
    dom szemrze szelestem skóry pod otwartą dłonią.
    ale.
    żeby dłoń dotarła do policzka, policzek mogłby się postarać i nanometrowy ruch ochoczy w stronę dłoni wykonać…
    ręczniki się przydadzą i Tobie samej, więc nie zawężaj.

    a drzesz się nie Ty. drze się jakaś niespełniona potrzeba wewnątrz Ciebie. zanurkuj, poszukaj, wyłów ją z dna. a moze nie aż tak dna. rozpoznaj. wyartykułuj (bądź wypisz)
    moze to Twój policzek ten nanometrowy ruch…

    dom to dźwięki.
    acz dar dla bosych stóp jest filarem domu.

  • meka

    Leżę.
    Po prawym sierpowym otrzymanym od tylkospokojnie.
    Cios mocny, dobitny, prawdziwy. O mnie.
    Ocknęłam się. Chciałam się podnieść z desek,
    ale poprawiła mi the light prinsess.
    Tym razem dostałam z lewego.
    Leżę.

    „szapo ba” Laski
    pozdrawiam🙂

  • meka

    „princess” – oczywiście🙂

  • mero

    kobieta do sprzątnięcia i poprasowania raz w tygodniu (nawet mieszkania nie musi być zaraz willa z basenem) i zakupy z dostawą do domu w internetowym spożywczaku (typu tesco, leclerk)
    tak poprostu

    no czemu nie??

  • agatary

    aż musiałam wstać i się przejść, bo też tak miałam …. dwa lata temu …

  • tylkospokojnie

    to znaczy, że kierunek jest dobry czy niedobry?

    • the light princess

      pytasz czy miałaś rację z darciem?

      pamiętaj o swoich potrzebach.
      no i ‚you must outcreate, it’s the only way!’

      czasem tez musimy się trochę przeskoczyć, i z lekka na siłe do tego policzka siegnąć.
      równowaga jest kluczowa.

      tylko pewnie gorzej jak ktoś ma naszą równowagę w …nosie…

  • Mamuśka-Martuśka

    Jak zwykle fantastyczny wpis. Jak zawsze trafiony w punkt.
    Czasami się zastanawiam, czy to tylko ja tak mam z tym obrzydzeniem. Nawet w najlepszych hotelach mnie nie opuszcza…I z tym lenorem, hahaha. Fajnie, że nie jestem jedyną;-P

    A co do ostatniej części, to hmmmm. Bo już nas takie Pan Bóg stworzył. Wrzeszczące…Czasami…No bo jak tu się nie wkurwiać?!
    Ale wiesz co, da się…czasami.;-P

    A najśmieszniejsze, ze im rzadziej baba się drze, tym policzek bliżej do pogłaskania się przysuwa…

    PS.

    The light princess – łałłłłłłłłłłł. Pięnie to napisałaś. Wielka mamuśka jest po wrażeniem. No i sama prawda…

  • Petroff

    Oj tam, oj tam, trochę krzyku, trochę złości, potem wszystko wraca do normy; kwestia podejścia – gdzieś i kiedyś w końcu emocje muszą znaleźć małe ujście🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: