Miłość to jest słodki kwiat

Wraca mężczyzna do domu z pracy i pyta. Był jakiś koniec świata, bo nie zauważyłem.  Nawet jaka pogoda była. Ciągnie za sobą laptopa służbowego, czarną skrzynkę swoich poczynań, swoich targetów do wykonania, swoich wiadomości szanowna pani, w odpowiedzi na pani zapytanie.
Zdejmuje mężczyzna mundur od Vistuli, wiesza go na miejsce munduru odwiesza. Stoi przez chwilę przed Vistulą. W gaciach, w podkoszulku i czuje, że zdjął z siebie wszystko i jest pusty w środku.
Zakłada dres i jego tożsamość dresowa częściowo tę pustkę zasiedla.
A w kuchni już piękna żona. To znaczy naturalna taka, jak z filmu dokumentalnego o żonach, pachnąca cebulką i śledziem matijasem, weź pani, zobacz jakie ładne.
On nawet chciałby być feministą. Nawet. Ale szefowa na stanowisku dyrektorki zarządzającej mu to niestety psychologicznie uniemożliwia. Pierwsza tajemnica świąteczna jest taka, że on nie lubi bab.

Żona z nieukończonym doktoratem, chce powiedzieć coś mądrego, ale w myślach widzi tylko produkty żywnościowe, więc na razie milczy, może jej coś do głowy przyjdzie.

Siadają przy stole, każde z każdej strony. Ogarnia ją taki żal na jego widok, że wybacza mu, aż do jutra, wszystkie niewyrzucone śmieci. Teraz, widzi to wyraźnie, nie jest dobry moment na rozmowę o śmieciach. Teraz jest moment, żeby powiedzieć mu coś świątecznego.

Carrefoura nam likwidują, wiesz?

ciąg dalszy nastąpi


6 responses to “Miłość to jest słodki kwiat

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: