Dwie takie same lale

Skwarki na kromce. Słone i chrupiące. Babcia podsuszała chleb, bo świeżego nie lubiła. Cerata w kwiaty lepiła się do łokci. Tu i tam miała cięcia po nożu, do których nie można było wkładać palców, choćby się chciało. Dwie takie same herbaty w takich samych szklankach. Szklanki w blaszanych koszyczkach. Sól posklejała się w solniczce.
Patrzyłaś mi na ręce. Czy nie mam więcej. Patrzyłaś i układałaś sobie na talerzu tak samo jak ja miałam. Jak to zwykle młodsze dziecko. Naśladowałaś. Skwarki były słone, a szynka miała takie białe mokre błe dookoła. Ale jadłyśmy, bo babcia specjalniedlawas poszła na targ po mięso. Mięso na zupę. Mięso od baby.

Miałyśmy tylko dwie zabawki. Dwie lalki. Jedna była taka Krakowianka jak się patrzy. Ruchome powieki opadały na niebieskie oczy. Policzki lśniły różem. A usteczka ach. Krakowianka była moja moja. Krakowianka była taka sama jak druga lala, ale chudsza. Ale grzeczniejsza. Ale lepiej się uczyła i w ogóle nie pokazywała majtek.

Druga lalka była śniada, ciemnowłosa jak ty. Twoja Cyganeczka. Miała kaftanik z cekinów. Miała ciemne oczy jak umalowane.  I choć obie lalki były takie same, to Cyganeczka była jakby niższa, pulchniejsza i silniejsza. Lepiej dogadywała się ze zwierzętami. Była odważniejsza. Potrafiła warknąć na babcię. A wtedy mówili Cyganeczce, patrz jaka ta Krakowianeczka. Patrz. Nie taka jak ty. Patrz, jaka ta Krakowianeczka grzeczna. Ach, jaka ona, patrzyłaś.

Lale siedziały na haftowanych poduszkach. I obie były takie same, ale Krakowianaczka była bardziej.
Dostawałyśmy po kromce z kiełbasą i schodziłyśmy po schodach na zakurzone podwórko. Miałyśmy sukienki. A ja ładniejszą. Jadłyśmy kiełbasę. Ja zawsze do końca a ty zależy, czy miałaś ochotę.
Na placu zabaw stały dwie rakiety. Wysoka dla mnie a niska dla ciebie.

Nocami rysowałyśmy sobie na plecach zagadki. Czasem ja pierwsza, czasem ty. A kolejność zawsze ustalałam ja.
Nocą lalki spały, a my podsłuchiwałyśmy jeszcze, że rodzina to a tamto. A na moich rodziców nigdy nie było biadolenia. A jak nas przyłapali pod drzwiami to raczej była twoja wina.

Teraz rozumiem, dlaczego te wspomnienia mamy prawie takie same, ale prawie.
I dlaczego jesteś wegetarianką.


11 responses to “Dwie takie same lale

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: