Pobudka

Śniła mi się Chustka. Że byłyśmy w knajpie. To była taka knajpa dla chorych. Chustka miała swój stolik. Ale ja też miałam swój. Na moim stoliku stały dwa talerze. Jeden z niedojedzonym ciastem czekoladowym. Grała orkiestra na żywo. Panował nastrój rozrywkowy. Panował nastrój, żeby teraz teraz teraz. Hej, głośniej muzyka. Hej, jeszcze raz to samo.
Ja jednak chciałam żyć długo i smutno. I mieć tak ze troje dzieci. Chciałam zapytać Chustkę, co robić. Ona jednak była w towarzystwie, uśmiechała się tylko do mnie przelotnie.
Cięcie.
Siedzę na łóżku. Pieprzony wyż znad bieguna północnego. Niebo jest żółte od słońca. Nie da się leżeć i nie da się śnić. Trzeba gdzieś iść. Śpiące dziecko wygląda na starsze. Kiedy się tak postarzało? Wczoraj wieczorem spadło z fotela. Bu bolało. Jednak ma się te super moce. Super moce na takie noce. Zamienia się krew i łzy w herbatę z cytryną. Wszystko się zagoi. Do wesela jeszcze tak daleko.
Cisza tego domu jest jak przed burzą.
Ja jestem ciągle jak przed burzą.  Od zła wszelkiego. Boję się wewnątrz i zewnątrz. Dopóki się nie obudzą. A z nimi moje super moce. Zamienią strach w jajko na miękko. Kawę czarną i gorzką, zabielą i osłodzą. Pobudka. Pobudka już.


3 responses to “Pobudka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: