Daily Archives: Maj 25, 2013

Na dzień matki

Kiedy decydujesz się założyć rodzinę, z całą pewnością nie wiesz, co robisz. Nie możesz wiedzieć. To prawie niemożliwe. Rodzą się dzieci. Ty musisz panować nad teraźniejszością. Musisz. Dla dobra. No dobra.
Jesz chleb z miodem, żeby sobie trochę osłodzić. Widzisz siebie jako dziecko z kanapką. Widzisz swoich rodziców przy stole. Zmarłe babki i prababki przysiadają się też i zaczynają opowiadać ci historie. Do tej pory milczały jak grób. Czasem wydaje się, że mówią wiele rzeczy za ciebie. Kroisz im pomidora, ale tak naprawdę kroisz czas. Na plastry śniadań i kolacji.

Mój syn podnosi głowę i mruży piękne oczy. Grzywkę ma za długą, już czas na fryzjera. „A moja mama to…” Zadrżał widelec. Co powie? Że mama czasem płacze w wannie? Że brzydko pachnie. Że ma dziurawy podkoszulek. Że dała parówki na obiad. Najbardziej na świecie boję się, że powie – „a moja mama to udaje, że wszystko jest ok.”
To jest tajemnica. Ukryty skarb do bani. Zaklinanie rzeczywistości należy do obowiązków i trwałych związków. Om kurwa ommm. Żesz ommm.

Jedzie przez miasto mama i pada. Wycieraczki ścierają to mokre, wiesz co. Rozpacz jest bez przyczyny. Nie ma powodu do paniki. Jest jak jest. Dzwonisz do mnie. Chciałbym się z tobą przejść spacerem wokół boiska. Mógłbyś powiedzieć. No, nie mów, że nie mógłbyś.
Zależy ci na mnie, pytam. A ty pytasz, czy coś mi jest. A ja mówię, że rozważam jednak samobójstwo. A ty milczysz trochę i mówisz, że jestem już na to za stara. Śmieję się, choć jest mi smutno. Choć jest mi źle, rozśmieszyłeś mnie. Czasami mam wrażenie, że nie wytrzymam już dłużej.
A czasami myślę, że tak to jednak będę ciągnąć aż do śmierci. Spokojnie jak na wojnie. Jak moje wszystkie prababki.


%d blogerów lubi to: