Daily Archives: Lipiec 3, 2013

Taka ładna

Pan się musi mylić, to nie ja. To nie moja twarz, to nie ja. Taka blada jakaś tu jestem, w kontraście do rumianej koleżanki z prawej, wyglądam jak niesymetryczna plama rozlanych potrójnych podbródków. Rozpacz nie gęba. Pod oczami dwa głębokie cienie mi pan tu uchwyciłeś i wyglądam jakbym miała wąsy. Pan się naucz zdjęcia robić najpierw, dopiero potem pan strzelaj tym fleszem. Ja tak na pewno nie wyglądam.

Pan sobie wybrałeś moment jak się garbię i gapię się tępo. Jakimś programem komputerowym mnie pan tak pofałdował i pomarszczył?! To naprawdę nie jest śmieszne.

Teraz, kiedy jest lato i kiedy kupiłam sobie kieckę na ramiączkach, cieniutkich jak nóżki pająka, nie mogę wyglądać jak byle co. Jest lato, kręcę małą gałką radia. Głośniej jeszcze. Dzieci pod blokiem piszczą, z moich okien leci piosenka o miłości. Yalla habibi, cośtam cośtam.

Zamykam oczy i nie widzę już tego zdjęcia. Nie widzę swojej skóry ze skłonnościami, co jest ofiarą utraty elastyczności na skutek czynników. Nie widzę rezygnacji zapisanej w linii pleców. Widzę monsunowe wesele, na którym jestem jednocześnie panną młodą i matką panny młodej. Piszczą dzieci pod blokiem. Jestem też dziewczynką na weselu. Kręcę się w kółko. Wszystko przede mną. Lato przede mną. Będę chodzić promenadą wśród budek z goframi i automatów z gumowymi kościotrupami i będę habibi. Będę mieć dwa jasne paski narysowane na czerwonych ramionach. Będę wciągać brzuch i odgarniać włosy, jak mi wiatr je włoży do ust. W zachodzącym słońcu będę kroić pomidory na kolację. Jestem taka ładna, jak mnie nie widzą żadne aparaty. Najładniejsza, jak nikt nie patrzy.


%d blogerów lubi to: