Monthly Archives: Sierpień 2013

Zawsze chciałam

Zawsze chciałam mieć jakiś post ze zdjęciami.

To są orzeszki na talerzu.

IMG_20130827_234542

A to już nie.

IMG_20130828_000137

Po co ci kreda? Tu nie ma gdzie rysować.

IMG_20130827_235159

To jest domek na drzewach.

IMG_20130827_235102

To jest leniwiec.

IMG_20130828_155530

To jest koniec wakacji. IMG_20130828_155839IMG_20130828_154653IMG_20130828_155318IMG_20130827_235829IMG_20130827_234913IMG_20130828_155739

To był post ze zdjęciami.


No może

A może? Kupimy starą szkołę, remizę albo dom.

Co rano będę się gapić na niebo, przepowiadając prognozę krótkoterminową, czyli taką do  obiadu. Młody będzie biegał bez butów. Wiesz, jak on lubi. Podeszwy stóp, jak dotkniesz, ma takie twarde i mocne. Jeśli mu nogi zmarzną, będę go przeganiać, jak kozę na ciepłe plamy słońca.

Nauczę się nazw ptaków, których nie znam. Resztki ze śniadania zostawię w metalowej misce. Będzie trzeba ogarnąć sprawę ogrzewania. Do tej pory nie rozumiem, skąd ludzie na wsi mają ciepłą wodę. Obierki i skorupki od jajek będę wrzucać do dołka z kompostem, papiery spalę, plastiki mi tylko zostaną. Pod płotem posadzę pomidory. Poczytam w internecie jak to się robi i posadzę.

Poproszę cię, żebyś zamontował siatkę w wejściu, żeby muchy nie wlatywały. Powiem, że przecież nie chce mi się drzwi ciągle zamykać i otwierać, tak powiem.

Rowerem pojadę do sklepu. Mruknę dzień dobry pijącym przed sklepem panom, którzy na chwilę uprzejmie przestaną rzucać kurwami, bo to będzie prawdziwa wieś, nie Ranczo. Kobiety będą krzyczeć za dziećmi różne rzeczy. Takie rzeczy, które krzyczały ich matki.

W sobotę będzie wiadomo, kogo bawi disco polo, a w niedzielę, kto żałuje za grzechy. Jak się ksiądz jednak uprze, żeby do nas przyjść, to pozna Młodego, który ma wielu bogów. Mam nadzieję, że nie będzie problemu, a ksiądz będzie taki bardziej jak ksiądz Mateusz.

Wszyscy znajomi będą nam zazdrościć latem. Współczuć zimą, kiedy utkniemy w domu, bo nam gmina drogi nie odśnieży, a fejsbuk będzie się aktualizował czterdzieści minut.

Jeden pokój będzie gościnny, z pierwszeństwem dla E, która boi się tylko psów i niczego więcej. Może wilków jeszcze. Ale wilki to takie inne psy.

Schylę się i wyciągnę maleńką drzazgę z palca. Zaplanuję podróż do miasta na manicure.


%d bloggers like this: