plamki

Każdemu się może zdarzyć.  Może coś zjadłam. Może coś mi zaszkodziło.

Szaro buro buro szaro. Tramwaj się wstydzi, że taki czerwony. A każdy wagon pełen hejterów. Pani się nie pcha z tą torbą. Oko wykole albo coś gorzej.

Place ulice. Konstytucji, maja, czerwca i września. Mosty nad rzeką i butelki w rzece. Pani w przedszkolu. Biała bluzka mojego syna. Z czerwoną plamką. Od barszczu.

Idę i chce mi się iść.  Tak mi się chce. Musiało mi coś zaszkodzić. Czytałam w tramwaju. Chyba zatrułam się czytaniem.

Nagotowałyśmy z dziewczynami gar zupy, ale po walce nie było komu jeść. Nie było komu jeść. Wylałyśmy zupę.*

Błoto, zgniłe liście, budki z hotdogami. Dzieci, co nie mają pojęcia. Rodzice też dzieci. Same naburmuszone dzieci. Biegnę, skaczę. Nie mam dziś siły na nonszalancki chód.

Szukać radości w najsmutniejszych miejscach. Ścigać piękno w jego kryjówce.**

Pojechać na weekend. Gapić się przez okno samochodu w milczeniu, kiedy naprawdę mnie wkurzysz. Trzeć czerwony ślad na paznokciu. Od lakieru. Wyjąć z szeleszczącego papieru kanapkę dla młodego.

Umyć zęby przed snem. Napisać bajkę. Umrzeć we śnie. Sprawdzić wcześniej, czy soda faktycznie usuwa plamy. Nauczyć się pływać.

Nikt nie myśli o wojnie w moim tramwaju. Wysiadam. Idę biegnę. Chce mi się chce. Szaro buro. Bardzo ładnie. Bardzo.

Zaraz wybuchnę tak ładnie.

 

 

* Swietłana Aleksijewicz „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety”
** Arundhati Roy „Algebra bezgranicznej sprawiedliwości”

6 responses to “plamki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: