Tag Archives: chusta

MatkaWielkoMiejska i dziecko w chuście

MWM nie pracuje przy bawełnie, ziemniakach. Nie pochodzi z małej wioski  i nie krząta się od rana do wieczora się między studnią, jakiem a polem.

Wręcz przeciwnie, często jej świat zamyka się (zwłaszcza po urodzeniu dziecka) na czterdziestu metrach kwadratowych kredytu (ale za to z dostępem do bieżącej wody i windy).  Jak sobie MWM rozłoży chustę do noszenia dziecka w pokoju, to jej się raczej nie zmieści. Ciężko się trochę tym okręcić, ale instrukcja obsługi jest,  chęć jest, dziecko jest. MWM cierpliwie owija się w chustę, strąca przy tym z palisandrowej półki figurkę buddy i ryzykuje podpaleniem się od kuchenki, ale daje radę.

MWM nie ma już dwudziestu lat i po porodzie wszystko ją boli jak diabli, a krzyż najbardziej, ale dziecko w chuście będzie nosić z wielu powodów, a między innymi dlatego że  „dzieci noszone rozwijają się lepiej, są sprawniejsze, a w przyszłości także inteligentniejsze, lepiej zorganizowane i bardziej samodzielne”, czego dowodzą anonimowi eksperci na popularnym portalu. Wrrr….

MWM ma pod domem piękny park, ale niestety równymi alejkami upstrzony.  Dużo tam matek (i ojców!) z wózkami, w których słodko śpią dzieci nieświadome tego,  że będą mniej inteligentne.   Rodzice pchają te wózki i pchają a spod eleganckich płaszczyków wystają im spodnie od dresu. Jedną ręką trzymają elle politykę czy inny twój wprost i wczytują się zachłannie w babilońskie opowieści. Po prostu zaniedbują podstawowe zasady rodzicielstwa bliskości.

Tylko MWM jeszcze się toczy ze swoim kochanym tobołkiem w stronę sklepu.  MWM jest jak duża dziewczynka która bawi się, że jest kimś innym.  Teraz jest w świecie, gdzie nie dróg.  Albo w świecie gdzie wierzy się, że małe dziecko nie powinno dotknąć ziemi. Strasznie jej gorąco, bo chusta grzeje (wiadomo dobra peruwiańska bawełna na górskie wiatry).  Spocona jak mysz chciałaby dziecko wysupłać na chwilę, ale zapomniała jak.


%d blogerów lubi to: