Tag Archives: konsekwencja

Od jutra od rana

Chcesz coś osiągnąć, musisz dążyć i drążyć. Nie narzekać, że pod górę, jeśli chcesz zdobyć szczyt. Wszyscy wielcy, którzy coś coś, posiadali jedną wspólną cechę. Jaką? No, jaką? No właśnie, dobrze. Właśnie tę. Konsekwencję.

Matko, jak ja się staram. Staram się, ćwiczę się. W porze wstawania, w porze pisania, w doprowadzaniu do końca, w nieporzucaniu rozpoczętego. Potem zasypiam i przekładam na jutro, popijam winem, umawiam, odwołuję. Niekonsekwentnie nosiłam taki wisiorek na szczęście. Ale zgubiłam go. Szukałam na kolanach cały wieczór. Ale zaraz zaraz. Po co mi wisiorek na szczęście?

Jak ja się, i cię, i wszystkich wciąż chcę przekonać. Że posiadam tę cechę wymarzoną. Pożądaną. Bez której grób mogiła, nic nie będzie. Od jutra. Wstanę rano raniuteńko, zobaczysz, poszukam wisiorka, zrobię zdrowe śniadanie i pójdę do pracy nie spóźniona, żeby robić tam karierę na stanowisku. Zrealizuję to i tamto, co zaczęłam i nawet będę ćwiczyć dwa… nie, trzy! Trzy razy w tygodniu. Krok po kroczku aż dojdę do czegoś. Nie rzucę już niczego w cholerę. Nie będę się oszukiwać, że jakieś nowe to musi być lepsze.  W momentach zwątpienia będę oddychać głęboko. Aż do hiperwentylacji. Aż do końca. Od jutra. Od rana.
Wszyscy którzy coś coś, posiadali tę wspólną cechę. Mnie nie daną. Ja dostałam jakiś inny zestaw.
A całkiem aktualnie nieprzydatny.

 


%d blogerów lubi to: