Tag Archives: obiad

Obiadek

– Polędwiczki cielęce – anonsuje Danuta, jakby mówiła o kawiorze. Jej córka patrzy na nią z podziwem. Jest w tym podziwie jakaś szczelina wypełniona niechęcią. Po brzegi brzegów.

Kiedy kroi mięso, gorący sos pryska na bluzkę i zostawia niewielką plamę. Nie lubi tej bluzki, ale i tak czuje żal.

– I świeży kompot z jabłek. – Danuta nalewa córce kompotu po sam brzeg szklanki. Trudno taką pełną szklankę przenieść do ust. Stara się. Mała rączka szarpie ją za rękaw i część kompotu wylewa się na jej spódnicę. Nie na obrus na szczęście.

Pokroj mi mamo – żąda chłopiec. On zawsze żąda, nawet jeśli wymawia słowo „proszę”.

– Pokrój mu – powtarza Danuta, tłumaczy jej słowa jej własnego dziecka – I wytrzyj się.

Wyciera więc serwetką plamy na spódnicy. Bierze do rąk nóż i widelec. Kroi soczysty kawałek. Ostrza widelca mijają miękkie wargi chłopca i lądują w otwartej szeroko buzi, pełnej niewielkich białych zębów.

– Jaki on duży – babcia wpatruje się we wnuka z bezgraniczną, zachłanną miłością. – Musicie tylko o niego dbać.

Chłopiec często choruje. Zapewne dlatego, że ona nie dba. Albo nie umie dbać. W każdym razie to jest jej wina i wszyscy o tym wiedzą.

– Duży chłop. To teraz chyba pora na dziewczynkę? – słowa ojca wybrzmiewają powoli w ciszy.

– Chciałbyś siostrzyczkę? – pyta babcia.

Chłopiec potakuje zajęty nabijaniem uciekającego ziemniaka. Wyobraża sobie tę nabrzmiałość brzucha i piersi. Wyobraża sobie niemowlę, do którego wstaje co godzinę w nocy. Które tuli samotnie w mieszkaniu na trzecim piętrze, zerkając co chwila na zegar, czekając na męża, koniec świata lub przynajmniej teleekspres.

Oni przy stole rozmawiają teraz na temat imion dla dziewczynek. Które komu się podoba.

Wydaje jej się, że wszyscy mówią na raz. Na stole leżą różne kolory: czerwony, zielony, biały… Sięga po czerwony.

– Uważaj – słyszy – Jest ostra.

Wkłada sobie całą papryczkę do ust. Gryzie. Po chwili łzy tryskają jej z oczu. Na kotleta, na ziemniaki, na obrus. Wstaje, przewraca krzesło. Upada.

Zamknięta w łazience ogrzewa czołem zimną umywalką.

Słyszy poruszenie za drzwiami.

Zaraz jej przejdzie, mówi mąż. Nie ma się czym przejmować. Matka pyta, czy może zabrać chłopca na spacer.

Czy oni zabierają go jej na zawsze?!

Zaraz jej przejdzie, powtarza mąż. Nic jej nie jest, idźcie.

Reklamy

%d blogerów lubi to: