Tag Archives: pokolenie

Grupa docelowa jakiegoś fajnego produktu

Taki portret wspólny mój i nie tylko.

Dzieciństwo w blokowisku, w chowanego w piwnicy. Rodzicielstwo nie bliskości, lanie i kochanie.

(Mija kilka lat.)

Podstawówka, cycki, miesiączka.

(Mija kilka lat.)

Listy na papierze, płyty na adapterze, trzaskanie drzwiami. Wyrwać się stąd, wyrwać. Głupie miasto. Miłość. Bum. Bach.

(Mkj)

Warszawa da się lubić. Cuda wianki, pióra w dupie. Sklepy nocne, maria huana. Studia jakoś się w to upchło. Miłość. Trach i ciach. To nic. Obejdzie się. Zabawa na całego. Mamo, tato. U was w mieście śmierdzi, jedzie trupem na ulicy.

Nowe jorki, amsterdamy to jest życie, to jest to.

Noga w gipsie po pijaku.

(Mkj)

Stolyca bierze, co chce. Bilet cztery zeta, jogurt sześć, ale za to eko. Pod moim blokiem rosła eko pietruszka, baranie. Do pracy godzina w te a druga wewte. Dziecko marnowane w korku. Nie znam sąsiadów, nie ma kogo zapytać, jak leci. Ale widziały gały, co brały. Tylko nie przypuszczały, że to zdrapka pułapka. Pustak.

U nas dobrze wszystko. Mamy kredyty, które nas dyscyplinują i nie wyjedziemy do Peru, tylko nad morze, żeby jod był.

Mamo, tato, sory i pardon, u was nie jedzie trupem.  Żartowałam. Gówno wiedziałam.


%d blogerów lubi to: